Zapewne większość z Was z wielkim napięciem oczekuje pierwszych wieści na temat line-pu tegorocznej edycji Sensation w Polsce. Czas najwyższy odsłonić pierwsze karty. Organizator imprezy agencja MSM Events ma dla Was pierwsze dobre wiadomości. Wśród doborowej ekipy międzynarodowej sławy dj-ów, jakim będziemy mogli posłuchać we wrocławskiej Hali Stulecia na pewno będą Erick E i Marco V!
Obie postacie to niemal rezydenci Sensation w Amsterdamie, obaj byli w line-upie tej kultowej imprezy już w 2001 roku! Fakt, że pojawiają się tam prawie regularnie aż do dziś dobitnie świadczy o tym, że należą do najbardziej cenionych przez ID&T, a także przez klubowiczów, których nigdy nie zawiedli i zawsze zbierali znakomite recenzje swoich porywających występów.
LINE-UP:
- * Marco V
- * Erick E
- * Laidback Luke
Artyści:

Erick E to niekwestionowana elita sceny house, jeden z najbardziej rozpoznawalnych housowych dj-ów z Holandii ostatnich już prawie 10 lat. Jego chwytliwe i ciekawe jednocześnie produkcje znalazły już swoje miejsce w setach wszystkich znaczących postaci świata house. Jego nagrania bardzo regularnie tryumfują na europejskich listach sprzedaży, trudno trafić np. na zestawienie housowych bestsellerów w Holandii bez aktualnej produkcji Ericka E.
Jego muzykę charakteryzuje zarówno housowy feeling, jak i często tribalowe rytmy i delikatne brzmienia electro. A zaczynał w 1986 od miksowania hip-hopu! Trzy lata później zdobył holenderskie mistrzostwo w zawodach DMC. W połowie lat 90. na dobre przerzucił się na muzykę taneczną, czego pierwszym konkretnym efektem była rezydentura w amsterdamskiej świątyni muzyki house, klubie Roxy. Już jego pierwsza jego własna produkcja „Amsterjam”, która ukazała się w 2000 roku, zrobiła wielką furorę na tanecznych parkietach. Prawdziwy produkcyjny sukces przyszedł w 2004, kiedy to cały świat tańczył przy „Make You Smile” czy „Ya Don’t Stop”. Rok później miłośnicy funky-house’u oszaleli przy fantastycznym „Es Vedra”, a w 2006 roku doczekał się największego jak dotąd swojego przeboju „The Beat is Rockin’”. Jego muzyczna mieszanka pełna jest wpływów różnych gatunków muzycznych, ale zawsze ma jedną cechę wspólną: potężną dawkę pozytywnych wibracji.

Marco V to postać, która w Polsce nie wymaga żadnej rekomendacji. W zeszłym roku pobił wszelkie rekordy w ilości występów na polskich eventach i festiwalach i nie były to zachcianki organizatorów, a efekt realnego odzewu polskich klubowiczów na jego występy. Po każdym secie Marco dominują komentarze w stylu: „Co ten człowiek wyprawia?!”, prawdopodobnie jeszcze nigdy w historii nie zdarzyły się narzekania na tego pana. Znany jest z niesamowitego zmysłu, wyczuwa dobre, energetyczne numery na kilometr, idealnie je dobiera i za każdym razem zaskakuje.
Jest jednym z niewielu dj-ów, dla których kompletnie nie istnieje granica między trance, house, electro i techno. Jak podkreśla w wywiadach, nie sugeruje się etykietkami, tylko potencjałem i mocą każdego kawałka z osobna. Gdy posłuchacie chronologicznie jego remiksów zorientujecie się, że swego czasu najbardziej kochał trance, potem szybkie techno, a aktualnie najwięcej dobrego znajduje w szufladzie z napisem „Niebezpiecznie energetyczny, mocny i oszałamiający electro-house”. Co ciekawe jednak – nawet ci, którzy nie przepadają za electro, mają do niego wiele szacunku i szaleją bez opamiętania przy każdym jego secie. Ten człowiek po prostu ma dar i zapewne nikt inny nie wie tego lepiej od polskich klubowiczów.

Laidback Luke posiada wszystkie atuty konieczne do bycia gwiazdą, zarówno jako deejay i producent. Po wypuszczeniu swojego debiutanckiego albumu Electronic Satisfaction w 2002 pracował więcej jako deejay. Występował w Ameryce Północnej, Japonii i Ibizie, był gościem największych festiwali jak Sensation, Lovefields czy Innercity. Wydanie jego własnego albumu było więc tylko kwestią czasu. Kryteria do jego stworzenia były niezwykłe: Otrzymałem wolną rękę od United - mojego wydawcy. To nie jest raczej codzienność w kompaniach wydawniczych. Zazwyczaj na taki album składają się 2 krążki CD, a na każdym z nich kilkanaście ścieżek. Ja widziałem to inaczej. Mój album to jedna płyta i 35 utworów składajacych sie na 70 min. muzyki nie tylko do tańca. Ideą było utrzymanie muzyki w stałym nurcie. Są tam wszystkie utwory jakie lubię, bardziej i mniej znane - wyjaśnia Luke
Podczas pracy nad tym projektem stało się jasne, że stworzenie takiego albumu to coś zupełnie innego od grania w klubach. Live Mix-Album musi być bardzo wyważony i uwzględniać styl w jakim się gra, a zarówno zawierać coś, co trafi do szerszej publiczności tak, aby brzmiał równie dobrze podczas słuchania go w aucie jak i na imprezach. Tym co próbowałem zamknąć na płycie Windmill Skill była energia parkietu połączona z elementami muzyki pop. Podczas pracy w studio cały czas miałem w myślach obraz rozbawionego tłumu - oczywiście odczuwa się brak tego fizycznego kontaktu z fanami, ale dla mnie było bardzo ważne, aby kompozycja była naprawdę dobrze złożona i miała jasną linię melodii. We wrzesniu 2003 Luke wyruszył ze swoim tournee Windmil Skill. Składały się na nie raczej wydarzenia pop niż tradycyjne imprezy klubowe Ja wciąż uwielbiam granie w klubach, ale takie tournee pozwoliło mi nawiązać kontakt ze znacznie szerszą publicznością - było to nowym doświadczeniem dla Luke'a, a lubi on przekraczać granice, które inni producenci uważają za nienaruszalne.

Bilety
Przypominamy, że w piątek 1 sierpnia startuje sprzedaż trzeciej, ostatniej puli biletów na Sensation. Ze względu na to, że agencja MSM Events jest w trakcie finalizowania negocjacji ze sponsorami, cena biletów standardowych w trzeciej puli nie jest jeszcze ustalona, jakkolwiek organizator zapowiedział, że przedstawi ją do piątku 1 sierpnia, do godziny 12:00. Jednocześnie informujemy, że również 1 sierpnia uruchomiona zostanie sprzedaż biletów Golden Ticket oraz Deluxe Ticket w cenach odpowiednio 350 PLN oraz 600 PLN. O przywilejach przysługujących posiadaczom biletów Golden i Deluxe poinformujemy niebawem.
Jako ciekawostkę możemy podać, że już w tej chwili na polską edycję Sensation bilety oprócz Polaków zakupili klubowicze z Czech, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Węgier, Norwegii, Szkocja, Szwajcarii, a w ostatnim tygodniu zainteresowanie imprezą wykazali nawet klubowicze z Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie)! Zapowiada się zatem impreza w doborowym, światowym towarzystwie.