Mayday "New Euphoria" ach cóż to była za impreza! Dwa świetnie przygotowane parkiety i mocny Line-Up sprawiły, iż na długo ten event pozostanie w mojej pamięci. Na głównej scenie można było zobaczyć fantastyczny pokaz laserów, oraz innych efektów świetlnych. Miejsce to było tak oblegane, że prawie nie dało się tam poruszać, a co dopiero mówiąc o tańczeniu Jednak mimo tych małych niedogodności fani bawili się znakomicie, a podczas hymnu MayDay na parkiecie była istna euforia! Wszakże organizatorzy nie z przypadku dali taką nazwę tegorocznej imprezie.
Na drugiej scenie, czyli lodowisku było nieco luźniej, co nie oznacza, że było tam dużo miejsca do tańczenia. Pokaz laserów świetlnych był nieco słabszy niż na scenie głównej jednak nikt nie zwracał na to szczególnej uwagi, bo przede wszystkim liczyła się muzyka. Dodatkowym plusem lodowiska było to, iż jakość nagłośnienia była nieco lepsza.
Na "Mainfloorze" niestety troszkę momentami "charczało" Jednak pomijając ten mały detal panowała tam niesamowita atmosfera. Nie mogę tu zapomnieć o świetnych wizualizacjach Clockworka, które dodawały imprezie wyśmienitego klimatu. Były świetnie dopasowane w rytm muzyki, a niektóre z nich były po prostu przekomiczne Niestety wspominając je musze dodać, iż jedna z nich była, co najmniej niesmaczna. Rozumiem oryginalność jednak są pewne granice, których nie powinno się przekraczać. Ale ogólne spory plus dla chłopaków, bo naprawdę się postarali.
Odnośnie samych Dji ciężko mi oceniać poszczególnych artystów, gdyż grali naprawdę na bardzo wysokim i równym poziomie. Wyróżnię tu jedynie set Alex'a M.O.R.P.H'a i Woody'eg van Eyden'a, który naprawdę przypadł mi do gustu.
Cała impreza przebiegała ogólnie bardzo spokojnie, oraz w miłej i sympatycznej atmosferze pomijając kilka drobnych ekscesów. Pod koniec MayDay „Spodek” powoli zaczynał pustoszeć. W końcu nie każdy ma zdrowie bawić się całą noc w błyskach reflektorów i uderzeń bassu. Wszakże sam walczyłem ze zmęczeniem i baterią od mojego aparatu, która odmówiła mi posłuszeństwa podczas ostatnich chwil tej niepowtarzalnej nocy:(
W tym miejscu chciałem serdecznie pozdrowić kolegę, który użyczył mi swoich baterii do zrobienia ostatnich kilku zdjęć:)) Na szczęście udało mi się dotrwać do samego końca imprezy i podzielić się z Wami odczuciami, jakich tam doznałem.
Podsumowując impreza stała na wysokim poziomie, choć do rewelacji sporo brakowało. Nie mogę tu nie wspomnieć o kiepskiej organizacji niektórych sekcji oraz o braku, jakich kolwiek informacji dotyczących np. wejść dla dziennikarzy. Biorąc jednak pod uwagę całokształt impreza wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i długo będę ją wspominać. Na koniec pozdrawiam wszystkich uczestników i do zobaczenia za rok!
autor & fot.: Warciarz
Zapraszamy do pisania poniżej własnych wypowiedzi, wspomnień z Mayday - New Euphoria. Bo po Mayday zostaje nam tylko Members Of Mayday!
Pozwolę sobie jeszcze dodać kilka filmików mojej produkcji Niestety są bez głosu, wiec w pełni nie będą w stanie odzwierciedlić atmosfery jaka tam panowała,ale lepsze to niż nic
1. Nie przemawiaj do ludzi metaforą - zrozumieją Cię dosłownie.
2. Nie przemawiaj do ludzi ironią - zrozumieją Cię zbyt dosłownie.
3. Nie przemawiaj do ludzi dosłownie - nie zrozumieją Cię.
4. Nie przemawiaj wogóle do ludzi to nie dostaniesz bana
Gość
Wysłany: 2007-11-17, 17:24
MayDay ;) Piękna rzecz :) mi przypadł set Guseppe Octavianiego
Znalazłem swoją relacje z Mayday to pomyślałem, że wkleję - może ktoś przeczyta ;)
Początkowo nie planowałem wyjazdu na Mayday, ale wszystko zmienilo się w pewną piątkową noc podczas listy DMC. Już na długo przed wejściem do Spodka wiedziałem, że najbardziej oczekiwanymi przeze mnie artystami bedą trance'owcy: Menno de Jong, Alex M.O.R.P.H. & Woody van Eyden, Rank1 oraz Giuseppe Ottaviani – co dziwiło stałych uczestników katowickiego święta muzycznego. Swoją podróż rozpoczęliśmy od dworca we Wrocławiu w zimny listopadowy dzień. Pociąg oczywiście miał niewielkie opóźnienie, ale do tego każdy się przyzwyczaił. W wagonie jak zwykle miało miejsce niewielkie beforeparty, ponieważ trafiliśmy na pokaźną grupkę osób podążających w tym samym co my kierunku. Stolica Górnego Śląska powitała nas mrozem. Bez problemów dotarliśmy pod halę, po rodze przegryzając „małe co nieco” w supermarkecie. Spodek z zewnątrz robi wrażenie. Wydawać by się mogło, że to zwykła betonowa konstrukcja, ale iluminacja dodaje jej wieczorem duszy. Dodatkowo rytmiczny bas wprawiał w drżenie elementy kontrukcji, co potęgowało jego moc. Pod obiektem widać było sporo funkcjonariuszy policji z psami, przy wejściu odbyła się drobiazgowa kontrola. Niemiłym zaskoczeniem okazała się płatna szatnia, ale jestem w stanie to zrozumieć, bo obsługa była naprawdę sprawna i solidna. Po oddaniu rzeczy postanowiliśmy się chwilkę rozejrzeć po holu. Zauważyliśmy stanowiska z napojami, papierosami, gadżetami (koszulki, flagi,...), niewielkie studio telewizyjne stworzone na potrzeby eventu. Po tym krótkim obchodzie trafiliśmy w końcu na główny parkiet. Pierwsze odczucia – wnętrze nie było tak ogromne jak mogłoby się wydawać, mimo wczesnej pory bawiło się już sporo osób. Po spojrzeniu w górę zobaczyliśmy wielką białą kulę, podwieszoną aluminiową konsrukcję w kształcie słońca (okrąg z promieniście wychodzącymi ocinkami). Z dwóch stron DJ'ki ustawiono telebimy, które wykorzystano do projekcji wizualizacji, a po środku zawisł LED'owy ekran wyświetlający zmieniające się logo imprezy. Na początku oprawa nie powalała na kolana, wręcz przeciwnie, na szczęscie miało się to zmienić, ale o tym później. Tyle tytułem ogólnego opisu, teraz pora skoncentrować się na poszczególnych elementach, z których składa się event. Po pierwsze: muzyka. Najważniejszy aspekt każdej imprezy tanecznej (i nie tylko). Ta część mayday'owej układanki wypadła nadspodziewanie dobrze, ale niestety nie mialem okazji zostac do końca, niektrych setów słuchałem już w domu. Zaczeliśmy od występu Menno. Zagrał po swojemu energetyczny trance, do czego już nas przyzwyczaił. Kilka utworów, których nie znałem do tej pory zrobiło ogromne wrażenie, najlepszym momentem było bardzo popularne Big Sky O'Callaghan'a i Audrey Gallagher (poza tym uslyszalismy jeszcze między innymi 4 Strings). Ocena dobry z plusem. Po Holendrze scenę opanował duet M.O.R.P.H. & van Eyden. Ci panowie to takie niegroźne, sympatyczne świry. Ich set technicznie nie porywał, ale utwory dobrali fenomenalnie. Zaczęli od Moby'ego, poźniej grali Let Go i Other Side van Dyk'a, własną produkcję I love trance, zakończyli The Sound of Goodbye (wyciagnęli zapalniczki i zachęcali ludzi do tego samego). Poza tym w tłum pofrunęło kilkanaście koszulek „I love trance” - takie same z napisem „POLSKA” na plecach miał duet. Zasłużyli na czwórkę – za niedociągnięcia w mixowaniu, bo chyba bardziej skoncentrowali się na zabawia z publicznością. Po nich zaprezentował się Rank1, a dokładniej jego połowa, czyli Piet. Set był swoistym mixem najlepszych utworów jakie usłyszeliśmy w sierpniu na Stadium of Sound: Boomblasta w remixie Leona Bolier'a, Dity Rocker, Fly Away, bootleg Beautiful day Pascala Feliz'a. Pieta nie byłby Piet'em gdyby nie zagrał w nim Life Less Ordinary – i tak tez się stało. Spokojniejszy nastrój wprowadziło Falling bardzo ostatnio popularnej formacji First State. Ostatnie utwory zaczęły tworzyć właściwy klimat Mayday, którego nie kontynuował kolejny wystep: Sono. Liveact był dobrą okazją do odpoczynku na trybunach – nie porwał publiczności do zabawy. Moguai wypadł nadspodziewanie dobrze. Mimo że nie gustuję na co dzień w jego muzyce set był bardzo dobry, nie dało się już siedzieć – cztery z plusem. Po nim przyszła pora na moją prywatną gwiazdę: Giuseppe Ottaviani'ego. W Spodku zaprezentował ponad czterdziesto minutowe the best of – i bardzo dobrze. Tłumy bawiły się przy takich perełkach jak Through your eyes (na to czekałem najbardziej), Dreamland, Dolce Vita, Far away, Sunward. Ten pan swoim liveactem wtłoczył tyle energii pod kopułę Spodka, że była ona niemal odczuwalna, namacalna. Zasłużył na szóstkę z plusem. Myślałem, że według wcześniejszych obaw event dla mnie się już skończył – nic bardziej mylnego – Ojciec chrzestny Mayday Westbam zasadniczo zmienił styl Włocha, ale nadal było fenomenalnie. Sama końcówka poruszyła wszystkich: Beatbox Rocker, United States of Love i legendarna Agharta. Po czymś takim spodziewałem się wielkiego popisu Members of Mayday, niestety zawiodłem się. Miksowane hymny były niemal identyczne jak co roku – więcej nie ma sensu się rozpisywać. Typowo techniczna część tegorocznej edycji rozpoczęła się na dobre: Sven Vath i Chris Liebing zwolnili nieco tempo, ale i tak warto było pozostać na parkiecie. Tutaj zakończyła się moja wiedza muzyczna – utworów nie poznawałem, gdyż niestety nigdy wcześniej wiekoszości z nich nie słyszałem. Kolejnymi setami, które wstrząsneły mną były występy Pet Duo i Amok'a. Ci ludzie nie znają granicy bólu. Schranz i prawdziwe hard techno w ich wydaniu to poezja, a przez ten czas z parkietu nie odpoczywali ani na chwili tylko najwytrwalsi. Tocadisco i Ferri'ego niestety nie było dane mi zaznać. Przyszedł czac na opisanie oprawy. Na początku, jak już pisałem, nie było to nic nadzwyczajnego. Kiedy jednak zostały uruchomione lasery (jeśli dobrze policzyłem: 7) i całe oświetlenie zmieniłem zdanie. Moc światła – tylko tak można to określić. Zielone wiązki umieszczone wokół hali szalały po całym obiekcie. Niezwykły efekt osiągnięto przez zastosowanie zielonych i czerwonych stroboskopów. Na DJ'ce zainstalowano kolorowy laser. Ciekawie wygladała też kula, na której wyświetlano rożne wzory, podświetlana ją. Jedynym mankamentem w tej częśći były wizualizacje. Zawsze wzorowa ekpia Clockwork zaczyna się troszke powtarzać. Niektóre motywy były wykorzystywane zbyt długo i zbyt częscto (tańcząca Cyganka). Nie powiązali ich tematycznie z utworami jak to zwykle się im udaje. Nagłośnienie zadowalało. Czasami miałem wrażenie, że niskie tony są troszeczkę za bardzo eksponowane. Natężenie dźwięku podczas setu Giuseppe rzucało na kolana. Na trybunach było słuchać głównie bas, niezbyt głośno. Ostatnim elementem jaki opiszę jest organizacja. W tym miejscu można troszkę ponarzekać. Po napoje stało się ok. 10 minut, ale to nie największy problem. Najgorsza była kolejka na Showroom, która uniemożliwiła mi dotarcie na Natus'a i Viper'a. W pewnym memencie ochrona kierowałą ruchem. Druga sprawa: piwo w straszliwym zimnie – zniechęcało i to bardzo (ja na szczęscie preferuje wodę niegazowaną) i standardowo - ceny. Jedzenia nie próbowałem toteż nie mogę się wypowiedzieć. Część z niedociągnięć jest spowodowana nieprzystosowaniem Spodka do takich imprez i nie można za nie winić organizatorów.
Podsumowując:
Mayday mogę zaliczyć do bardzo udanych eventów. Ma swój specyficzny klimat, który mnie zachwycił, jest niepowtarzalny na skalę światową. Ludzie byli dla siebie uprzejmi, przyjechali tu głównie się bawić przy muzyce, która kochają, można było spotkać sporo wesołych przebierańców jak superman z gumową lalka. Nie wyeliminowano problemu narkotyków, ale niestety nie jest to możliwe. Teraz wiem na pewno, że 10. listopada każdego roku będzie zarezerwowany, a w kalendarzu umieszam duży napis MAYDAY POLSKA.
Powiem Ci,że relacja naprawde na niezłym poziomie Szkoda,tylko że tak to zlane w całośc.Ale to tylko detal,bo podzielic to akapitami i pogrubić ważniejsze słowa to nie problem.Niemniej jednak Twoja recenzja wywarła na mnie pozytywne wrażenie
_________________ Kodeks poruszania się po Forum:
1. Nie przemawiaj do ludzi metaforą - zrozumieją Cię dosłownie.
2. Nie przemawiaj do ludzi ironią - zrozumieją Cię zbyt dosłownie.
3. Nie przemawiaj do ludzi dosłownie - nie zrozumieją Cię.
4. Nie przemawiaj wogóle do ludzi to nie dostaniesz bana
Dobra,dobra bez podlizywania mi się tu A tak na poważnie jest wątek o Maydayu 2008 i on jest chyba bardziej na czasie,aniżeli ten
_________________ Kodeks poruszania się po Forum:
1. Nie przemawiaj do ludzi metaforą - zrozumieją Cię dosłownie.
2. Nie przemawiaj do ludzi ironią - zrozumieją Cię zbyt dosłownie.
3. Nie przemawiaj do ludzi dosłownie - nie zrozumieją Cię.
4. Nie przemawiaj wogóle do ludzi to nie dostaniesz bana
Sponsor
Dołączył:26 Kwi 2007
Posty:
[Kliknji na reklamę! WME.com.pl utrzymuje się wyłącznie z reklam. Dziękujemy!]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum