Surfer navigation analysis


 Regulamin » FAQ » Szukaj » Blogi Mój blog Blogowe nowości » Klubowicze » Rejestracja » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości » Zaloguj 


Poprzedni temat :: Następny temat
Relacja i zdjęcia Creamfields Polska 2008
Autor Wiadomość
Warciarz 
moderator


Słucham: Techno,Progressive,Trance,
Pomógł: 3 razy
Wiek: 19
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 931
Skąd: Zawiercie

Wysłany: 2008-08-17, 15:37   Relacja i zdjęcia Creamfields Polska 2008

Za nami czwarta odsłona polskiej edycjii Creamfields.Event ten co prawda ma korzenie w Wielkiej Brytanii,jednak po sukcesach na wyspach ,organizatorzy nie zastanawiali się długo nad przeniesiem go do innych państw całego świata.Rosja,Belgia,Irlandia czy Chile to tylko niektóre z krajów,które odwiedził charakterystyczny wiatraczek Za każdym impreza odnosiła spektakularny sukces.Gotham Events po tych sukcesach liczył na kolejną udaną edycję.Wszakże wielka renoma festiwalu i równie wielkie nazwiska wykonawców powinny zagwarantowć niezapomniane wydarzenie.Ale czy aby napewno wystarczyło to do niezapomnianej zabawy? Dowiecię sie o tym w dalszej części relacjii.




Liczba około 7 tysięcy osób na festiwalu biorąc pod uwagę obszar eventu,nazwiska i reklamę zachwycać raczej nie może.Przyczyn nie największej frekwencjii można dopatrywać się w pogodzie,która niestety nas nie oszczędzała.Myśle jednak,iż miało to i swoje plusy, gdyż było to 7 tysięcy prawdziwych fanów dobrej muzyki,a nie osób,które znalazły się tam z przypadku.Nie ma co się oszukiwać.Warunki pogodowe na imprezie pod gołym niebem dla wielu są po prostu wyznacznikiem obecności.Może to i dobrze,bo Ci,którzy zostaną podczas niesprzyjającej aury, nie będą zgrzytać zębami z zimna tylko rozkoszować się świetnymi setami i tworzyć razem niezapomnianą atmosferę.Niestety do pełnego sukcesu eventu nie wystarczy jednak rzesza nawet najzagorzalszych imprezowiczów.Potrzebny jest do tego duży wkład organizatora,aby wszystko było dopięte na ostatni guzik.Niestety z tym podczas Creamfields było różnie.Grzechem głównym niewątpliwie było nieodpowiednie przygotowanie placu imprezy.Mam tu na myśli błoto,a własciwie tony błota... O ile na początku było jeszcze nienajgorzej to po kilku godzinach Śmietankowe Pole zamieniło się w błotne.Poruszanie się po terenie festiwalu i nie wyrżnięcię orła było nielada wyczynem.Sporo osób kupiło worki na śmieci,które po przywiązaniu do butów nieco ograniczyły ubłocenie naszej dolnej częsci garderoby.Wiele ludzi miało,żal do organizatorów,iż tylko w ten sposób można było uchronić się przed błotną kąpielą.No cóż, lepszy rydz niż nic.



Komunikacja,która dowoziła nas na teren festiwalu wypadła przeciętnie.O ile jadąc do Szymanowa było bardzo dobrze to w drodze powrotnej trzeba było trochę poczekać,aż Creambus odwiezie nas do Wrocławia.Co zabawne jeden z nich nawet się zepsuł prawdopodonie z przeładowania ;) W sumie nie ma się co dziwic.Każdy chciał jak najszybciej dostać się do domu, więc w autobusach było bardzo tłoczno.Dojście na teren imprezy też pozostawiało wiele do życzenia.Około kilometrowa błotnista droga mogła dać w kość nie tylko z powodu masy brązowej mazi.Toż to były niemalże sporty ekstremalne!
Co do samego Creamteamu mam dość mieszane uczucia.Przez niego właśnie zmarnowałem pół godziny w oczekiwaniu na akredytacje w nieodpowiednim miejscu.No cóż mylić się rzeczą ludzką.Inni w sumie dużo lepiej nie mieli z wejściem o ile nie gorzej.Trzeba było trochę czasu postać pod bramą,czekając,aż zaczną wpuszczać.Później naszczęscie wszystko przebiegało dośc sprawnie.
Gastronomia podczas imprezy dość standardowa.Kiełbaski z grilla,karkówka,rozmaite napoje i piwo niczym wyrafinowanym nazwać nie można.Ceny przystępne, chociaż niektóre nieco odbiegały od normy.Jednak powodów do narzekań raczej być nie mogło,tym bardziej ,iż kolejki były naprawde znikome.Z przenośnymi toaletami nie było gorzej.To jeden z nielicznych eventów ,na których praktycznie nie trzeba było czekać na swoją kolej.Ciekawym pomysłem,aczkolwiek nie innowatorskim była strefa XBoxa na której mogliśmy się zrelaksować przez moment i odpoczać po wyczerpującym secie.Wielki ukłon w strone organizatorów również za potraktowanie VIPów.Nie było najmniejszego problemu z znalezieniem miejsca siedzącego w odrębnym namiocie,a cathering stał naprawde na bardzo wysokim poziomie.Brawo! Śmiesznie to co prawda wyglądało siedząc w ubłoconych butach przy czystch, białych stolikach,ale patrząc z perspektywy czasu miało to i swoje uroki :)



Zawsze doceniałem Creamfields za różnorodnośc muzyki.I tym razem nie było inaczej.Do wyboru mieliśmy,aż 4 sceny tak więc każdy mógł znależć coś dla siebie.Co prawda miało byc ich 5 ,jednak organizatorzy zrezygnowali z Main Stage z powodu niesprzyjającej pogody.Przyznam,że to dobre posunięcie ,bo naprawde nie było najmniejszego sensu ryzykować otwartej sceny w takich warunkach.Szkoda,że namieszało to troche w Line-Upie ,gdyż częśc artystów z sceny głównej trzeba było po prostu gdzieś "wcisnąć".Szkoda również,iż nie było Pendulum,czyli tych,którzy rzekomo mieli być jednymi z największych gwiazd festiwalu.To właśnie ich zespół był najbardziej pokaźny na plakatach,jednak Australijczykom nie do końca odpowiadały przenosiny na Deep & Blue i postanowili wrócić do hotelu.Jednak przy takiej masie gwiazd myśle,że to nie był ogromny ubytek dla tego eventu.Wiele osób jednak dość często o nich wspominało i ubolewało z powodu absencjii swoich ulubieńców.Naszczęscie pozostało jeszcze wielu wspaniałych DJów ,przy których mogliśmy doznać istnej euforii.



Mystic House Arena,Deep & Blue Arena,Hypnosis Arena i Tech Genetic Arena to cztery sceny,które zrzeszały swoich zwolenników.Osobiście najwięcej czasu spędziłem na scenie Hypnosis,gdyż wręcz kocham odpływać przy transowych brzmieniach...Edi Halliwel! On chyba chciał pourywać gałki w mikserach :D DJ ten,zaprezentował niesamowity pokaz miksowania,bawiąc przy tym jednocześnie swoich fanów.To jest po prostu pięknę, kiedy artysta potrafi się bawić swoją pracą.Edi w swoim secie zaprezentował wiele znanych kawałków,czym rozgrzał publikę do czerwoności.Nie gorzej zagrał również Markus Szulz Co prawda niektórzy,jego set określali mianem zbyt delikatny,ale hola.Jakim prawem?? Przecież to scena Trance,a nie Hardtechno czy innego cięższego gatunku.O to właśnie chodzi,aby było melodyjnie i mieć szanse wprost odpłynąć przy padowych brzmieniach.Najlepszy jednak jak dla mnie był fantastytczny koniec z kawałekiem Big Sky na czele.Kolejny wielki - John O'Callaghan też miał 2 godziny na zaprezentowanie swoich umiejętności.Co tu dużo mówić.Wspaniały człowiek i wspaniały set.Nic więcej mówić chyba nie muszę.Na Hypnosis Arena nie zabrakło również naszej rodaczki Diany d'Rouze DJka pokazała,że jest nie tylko urocza,ale i świetnie potrafi grać.Zaprezentowała nam niezły,dość elektryczny set.Dla odmiany Astral Projection i Yahel zaprezentowali nam tu duża dawkę psychodelicznego trancu Co ciekawe, ten drugi połączył psytrance z grą na elektrycznej gitarze na żywo.Dzięki tym przedsięwzięcią transowa scena było wyjątkowo urozmaicona.



Gdzie indziej jednak,wcale nie mniej się działo.Niewiele mniej czasu spędziłem na scenie z bardziej technicznym brzmieniem.Tech Genetic Arena była alternatywą,dla tych, którzy nie przepadają za Trancem i wolą mocniejsze brzmienia.Na początek moją uwagę przykuł polski DJ - Poziom-X Bardzo dobry technicznie set ,w którym mieszał Techno z bardziej progresywnymi brzmieniami.Kolejnym wielkim,którego set mogłem usłyszeć na żywo był jeden z prekursorów Detroit Techno - Juan Atkins Zagrał on w swoim stylu.Niestety owy gatunek nie jest już zbyt popularny stąd nie najwyższa frekwencja na jego secie.Szkoda,że nie każdy potrafić docenić kunszt artysty i historię tej muzyki jaką za sobą niesie.Po ostatnim,bardzo dobrym secie na Tunnel Carnivalu byłem również ciekaw co zaprezentuję Słoweński DJ - Valentino Kanzyani.Mówiąc krótko - nie rozczarowałem się.Ilość osób jaką zebrał w namiocię świadczy o tym,iż jego set to była klasa sama w sobie.Ostatnich dwóch Panów czyli Frank Kvitta,oraz Dave The Drummer w pełni wynagrodzili swoim fanom zostanie do samego końca.Dwa bardzo energiczne sety wręcz pobudzały Nas do zabawy mimo późnej godziny i dużego zmęczenia.Można by rzecz,iż wykrzesając do granic możliwości zabawy naszych organizmów staliśmy się spełnieni.



Kolejną,ale wcale nie gorszą sceną było Deep & Blue Arena.To był naprawdę strzał w dziesiątke! Na tej scenie mimo upływu czasu,wcale nie zwalniało się miejsce do tańczenia.Co więc takiego niezwykłego było w ciąglę obleganej Głebokiej i Niebieskiej scenie? Odpowiedź wcalenie nie jest prosta.Wbrew pozorom była to nie tylko świetna muzyka,ale i niesamowita atmosfera jaka tam panowała.Połączenie setów DJów z występami MC naprawdę rozgrzewały publikę do czerwoności.Breakbeat i Drum N Bass są bowiem naprawdę ciekawymi gatunkami ,wymagającaymi jednak od widza własnej intencjii - czyli zagłebienia się w dany klimat.Panacea zagrał bardzo mocno i bardzo energicznie.Naprawdę podziw dla tych,którzy non - stop byli w stanie bawić się przy tym oszałamiającym tempie.Słabiej nieco przy Panecea wypadł Skream i Lady Waks O ile set Pani Waks dość mi się podobał to Dubstepowe kawałki Skreama raczej mi do gustu nie przypadły.High Contrast z kolei na kolana nie powalił.W pewnym sensie mnie to jednak cieszy,gdyż nie wiele mnie omineło bedąc w tym momencie na innym stageu.Przeciętny set poprzednika wynagrodził nam za to Spor bardzo zróżnicowane granie sprawiło,iż nie można było przejść koło tego obojętnie.John B zamykający event, nie odwalił również fuszery i pożegnał ostatnich wytrwałych z należytym szacunkiem.



Ostatnia czwartym namiotem w którym mogliśmy się bawić i szlifować swoje umiejętności taneczne był Mystic House Arena Nazwa sceny co prawda nie wiele miała wspólnego z gatunkiem,który był tam grany,jednak fani House'u wybrzydzać nie powinni.Co prawda osobiście nie zbyt wiele czasu spędziłem na tej scenie (i to nie tylko z powodu,iż preferuję nieco szybsze brzmienie),ale tych chwil za zmarnowane napewno nie uważam.Fenomenalny set Sashy&Digweeda na długo zapadnie mi w pamięci.Perfekcyjnie dobrany repertuar i rozkręcająca się z każdą chwilą atmosfera była naprawdę niezapomniana.Zaraz po nich atmosfera się nieco uspokoiła kiedy to w houseowym klimacie zanurzył nas David Morales Jednak ta "domowa" atmosfera nie trwała zbyt długo.Znów było bardziej progresywnie kiedy to za deckami stanał Herman Cattaneo,oraz Moshic



Sama oprawa wizualna namiotów można by rzecz,iż była dość uboga.Jednak cieżko,aby przy tylu scenach mogło być ogrom laserów i efektów,które uaktracyjnią nam zabawe.Jednak mimo braku laserów i dużych ekranów z wizualizacjami prawa do narzekania mieć nie mogliśmy.W żadnym z namiotów nie brakowało światła,a dbały o to umiejętnie rozmieszczone stroboskopy.Niektóre do tego tak jak Hypnosis Arena były wyposażone w ekrany (co prawda dośc małe,ale zawsze),na których były wyświetlane rozmaite wizualizcje na przemian z coraz to bardziej urozmaiconym napisem Creamfields.Może momentami brakowało "czegoś więcej" jednak atmosfera jaka panowała w namiotach w zupełeności nam to rekompensowała



Bardzo ciężko jednoznacznie podsumować ten festiwal jako całość.Creamfields bowiem ma wiele twarzy.Niektóre promienieją radości,inne z kolei ronią łzy.Jednak na evencie było zdecydowanie więcej tych uśmiechniętych buzi,które nadawały sens całemu przedsięwzięciu.Niemniej jednak Śmietankowe Pole trzeba podzielić na dwie kategorie:
Muzyczną ,która była wprost fenomenalna.Piękne sety i zróżnicowanie gatunków sprawiły,iż Creamfields w tej kwestii jest w Polsce niekwestionowanym liderem.
Organizacyjną ,do której można mieć kilka zastrzerzeń.Grzechy główne to błoto i brak info na temat zmian w Line-Upie.Naszczęście i w tej kategorii nie obyło się bez miłych niespodzianek za które Gotham Events możemy tylko chwalić.
Festiwal ten pomimo kilku nieudogodnień, był jednak naprawdę wyjątkowy.Myślę,iż przez długi czas ,będzie on miło wspominany przez tych,którzy go odwiedzili.Natomiast używane przez nielicznych stwierzenie,iż były to pieniądze wyrzucone w "błoto",przybierze w przyszłości wielu pozytywnych znaczeń :)






Autor &
fot. Grzegorz Jastrząb / Warciarz
_________________
Kodeks poruszania się po Forum:

1. Nie przemawiaj do ludzi metaforą - zrozumieją Cię dosłownie.
2. Nie przemawiaj do ludzi ironią - zrozumieją Cię zbyt dosłownie.
3. Nie przemawiaj do ludzi dosłownie - nie zrozumieją Cię.
4. Nie przemawiaj wogóle do ludzi to nie dostaniesz bana :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Warciarz 2008-10-19, 13:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
maro 
nowy klubowicz


Wiek: 22
Dołączył: 22 Wrz 2007
Posty: 18
Skąd: Szczecinek

Wysłany: 2008-10-17, 15:50   

tegoroczna edycje chyba trzeba nazwac mudfilds hehe ;p
pomino wszystkich niedogodnosci zwiazanych z pogoda impreza bardzo mi sie podobala. to nic, ze ludzie wytylali mnie na miescie widzac calego ubloconego, to nic, ze sie rozchorowalem. liczy sie tylko muzyka, ktora byla na tym festivalu najlepsza.

creamfields - na prawde "festival inny niz wszystkie"
 
 
 
Warciarz 
moderator


Słucham: Techno,Progressive,Trance,
Pomógł: 3 razy
Wiek: 19
Dołączył: 04 Cze 2007
Posty: 931
Skąd: Zawiercie

Wysłany: 2008-10-18, 10:03   

Mudfields to jak najbardziej trafne określenie, nie ma co ;-) Ale tak jak mówisz,muzyka przede wszystkim się liczy i dlatego własnie warto było tam być.
_________________
Kodeks poruszania się po Forum:

1. Nie przemawiaj do ludzi metaforą - zrozumieją Cię dosłownie.
2. Nie przemawiaj do ludzi ironią - zrozumieją Cię zbyt dosłownie.
3. Nie przemawiaj do ludzi dosłownie - nie zrozumieją Cię.
4. Nie przemawiaj wogóle do ludzi to nie dostaniesz bana :mrgreen:
 
 
 
Karina 
nowy klubowicz


Wiek: 19
Dołączyła: 12 Paź 2008
Posty: 3
Skąd: Zawiercie

Wysłany: 2008-11-01, 21:32   

Nie byłam , ale jak widać jest czego żałować. Motywacja, aby pojawić się następnym razem ;-)
Relacja ciekawa i zachęcająca. Fotki też niezłe.
 
 
Lisek 
nowy klubowicz


Słucham: electro,HH
Kluby: Spiz katowice
Wiek: 18
Dołączył: 25 Paź 2008
Posty: 27
Skąd: Poręba

Wysłany: 2008-11-01, 22:02   

No widac na fotkach ze pogada byla nie ciekawa ale nudzki przednie ;p
_________________
Ja to Ja jasne jak 2x2;p
 
 

Sponsor



Dołączył:26 Kwi 2007
Posty:




[Kliknji na reklamę! WME.com.pl utrzymuje się wyłącznie z reklam. Dziękujemy!]

Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
Relacja i Zdjęcia z Sensation Polska 2008 + Wasze wrażenia
Relacja Wasze wrażenia i Zdjęcia Mayday Polska 2008 - Reflect Yourself
05 maja poznamy nazwiska wszystkich gwiazd Creamfields Poland 2008!
Relacja i zdjęcia z Transmission 2008 - Wasze wrażenia
Relacja i zdjęcia z Amore Festival 2009 - Sylwester klubowy we Włoszech
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Ulubione
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime
Support forum phpbb by phpBB Assistant
Theme Sonic created by spleen for stylerbb.net modified v0.2 by warna

Polecamy: Szukaj mp3