Przesunięty przez: strus 2010-02-07, 21:24 |
Wasabi na ostro w każdym tego słowa znaczeniu |
| Autor |
Wiadomość |
DidiBurda
nowy klubowicz


Dołączyła: 07 Lut 2010 Posty: 1 Miejscowość: szczecin
|
Wysłany: 2010-02-07, 13:38 Wasabi na ostro w każdym tego słowa znaczeniu
|
|
|
Byliśmy wczoraj w Wasabi, szczecińskim klubie w zaadoptowanej starej fabryce (?), LOFT. Impreza oldschoolhouse w wykonaniu znanego szczecińskiego dj'a zaczęła się tak:
Po 23 weszliśmy po schodach obdrapanej klatki budynku i zapukaliśmy do rzwi Wasabi. Muzyka była super- taneczne energetyzujące rytmy.
- dzień dobry po ile bilety?
Pani w otoczeniu dwóch przemiłych ochroniarzy:
- a nie chcecie zapytać ile jest osób w środku?
-Nie, jesteśmy grupą. Chcemy wejść.
- ok. po 10 zł.
Weszliśmy. 2 zł od kurtki.
W środku nikogo. Ekstra wystrój, zaje.... muzyka.
- dlaczego tu nikogo nie ma. super impreza- zapytaliśmy dj'a
- bo oni tego w ogóle nie reklamowali. Nikt nie wiedział, że dzisiaj jest tu taka impreza.
a my co? Dawaj do baru i impreza na maxa na parkiecie:)
dziewczyny zaczęły piszczeć w tańcu, dobrze się bawiliśmy. Pełna kultura bar, parkiet:)
Podszedł barman coś do nich powiedział. Zachichotały i dalej piszczały- trzy dziewczyny na wielkim parkiecie wypasionego klubu.
Podszedł ochroniarz, zwrócił uwagę.
chodziło o:
- macie nie piszczeć tak. To nie klub na takie loty.
???!!!!!!
teraz podszedł ten sam barman, co wcześniej, tym razem do dj'a.
- nie puszczaj takiej muzy, bo ich podkręcasz.
- ale to jest moja praca. Mam grać, a ludzie mają się dobrze bawić.
- nie.
Dj wyłączył muzę.
- przepraszam Was wszystkich za ten klub. Przepraszam.
Zaczęliśmy pytać o co chodzi. Kolega krzyknął kilka razy mierda
(to chyba gówno po hiszpańsku:)
- Pan obraża personel. Powiedział Pan, że wszyscy jesteśmy poje......- wyszczekał barman.
Przyszła ochrona, dwóch przemiłych Panów z wejścia wzięli kolegę pod boki i wyprowadzili. Nam też kazano wyjść.
Wyszliśmy.
Klub został pusty, puściusieńki prócz trzech ochroniarzy dwóch barmanówi Panią w szatni.
Wasabi od kiedy istnieje ma super muze, ale jest zawsze pusty, imprezy kończą się o 12 bo nie ma ludzi. Innych też tam spotkały takie sytuacje?
O co chodzi? Wielki klub, wpakowana góra kasy, ekstra wystrój, spoko dj'e- to nie ma na siebie zarabiać?
Zaczęliśmy się zastanawiać czy to jakaś przykrywka? przecież to wszystko to jakiś absurd. Byliśmy jedynymi klientami, wydawaliśmy mnóstwo kasy i wyrzucono nas za piszczenie na parkiecie. Gdyby tam było pięćdziesiąt osób i tylko rozmawiało byłoby 10 razy głośniej!
Aż chciałam o tym głośno powiedzieć. Będę wdzięczna za dyskusję i opinie. |
|
|
|
 |
|
|
Sponsor
Dołączył:26 Kwi 2007
Posty:
|
[Kliknji na reklamę! WME.com.pl utrzymuje się wyłącznie z reklam. Dziękujemy!]
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Ulubione Wersja do druku
|
|